Wśród moich znajomych jest wiele osób, które nie wyobrażają sobie dnia bez coca coli, czy to w puszcze, czy butelce- byle dużo.
Wśród moich znajomych jest wiele osób, które nie wyobrażają sobie dnia bez coca coli, czy to w puszcze, czy butelce- byle dużo. W gronie tym jest także wiele pań, które w trosce o swoją figurę codziennie, z tym samym zaparciem, deklarują, że od jutra nie piją. Za każdym razem kończy się tak samo- w najbliższym sklepie czy automacie, w kolejce po uwielbiany napój. Bardzo zainteresowało mnie to zjawisko, chciałabym zapytać jakie może być jego podłoże?czy uważacie, że może mieć tu znaczenie coś więcej niż kofeina? Ponoć w Szwecji sąd orzekł kliniczne uzależnienie od coli i przyznał prawo do odszkodowania jednej z mieszkanek Malmo.
Leave a Reply