Ostatnio coraz częściej widzę, że mój małżonek nie ma żadnej pasji. Po pracy gotuje nam obiad, potem siada do komputera albo internetu, czasami bawi się z synkiem.
Ostatnio coraz częściej widzę, że mój małżonek nie ma żadnej pasji. Po pracy gotuje nam obiad, potem siada do komputera albo internetu, czasami bawi się z synkiem. Nie ma jednak żadnego zainteresowania, którym mógłby zafascynować Jasia. Ja inicjuję wypady rowerowe, pielęgnuję nasz ogród ucząc syna różnych ciekawostek, z chęcią planuję z nim nasze wspólne podróże, ostatnio zapisałam się na jogę i uwielbiam czytać książki wieczorem przy kominku.
Niestety żadna z tych pasji nie jest na tyle ważna dla męża, by chcieć ją samemu inicjować. Nie korzysta z żadnych zajęć, nie spotyka się zbyt często z kolegami,o samochodach też za dużo nie wie. Spytałam czy ma jakieś hobby. Długo myśląc powiedział, że gotowanie. Ale to “pasja” z braku lepszego słowa. Sam mówi, że jest mu tak dobrze i nie potrzebuje więcej do szczęścia. Mnie nie daje to jednak spokoju. Czy to normalne? Martwi mnie to i niepokoi.
Leave a Reply